Australijscy łowcy bydła

Australijscy łowcy bydła

Każdego roku w czasie australijskiej pory suchej garstka dzielnych mężczyzn i kobiet zarabia na życie, łapiąc zdziczałe bydło. Po australijskich pustkowiach wędruje około 300 tys. zdziczałych krów i bawołów. Z punktu widzenia środowiska naturalnego zwierzęta te są szkodnikami: jeśli nie zostaną wyłapane, są odstrzeliwane. Ale ich odławianie jest nie tylko korzystne dla środowiska — to także ważna branża gospodarki, szczególnie dla rdzennych Australijczyków. Wszystko zaczyna się w powietrzu: łowcy bydła latają helikopterami nad bezludnymi terenami Australii w poszukiwaniu zdziczałych zwierząt. Później zawiera się umowę z właścicielem ziemi: w zamian za dostęp do ich terenów łowcy dzielą się zyskami, które uzyskują ze sprzedaży złowionego bydła. Stawką są ogromne zyski — szacuje się, że zdziczałe bydło warte jest 150 milionów dolarów. Ale też jego chwytanie jest jednym z najbardziej niebezpiecznych zajęć na Ziemi — to praca wysokiego ryzyka, choć niezwykle opłacalna.